Marcin „Korba"

40 lat, korpo IT, dwoje dzieciaków, mieszka pod miastem. W kolarstwie od końca lat 90. Kiedyś jeździł amatorsko cykl maratonów Sudety MTB Challenge u Grzegorza Golonki — dziś podjeżdża pod te same szczyty, ale już bez numeru startowego. Teraz weekendy dzieli między szosówkę a MTB-XC w stylu downcountry — gravelowo-trailowy mix z odrobiną podjazdów do szpiku. Pisze tu o tym, co rzeczywiście testuje na własnym tyłku i kompasie: bike-fit, dobór sprzętu, kontuzje z przetrenowania, intermittent fasting na rowerze i o tym, że dziewięć z dziesięciu „rewolucyjnych" gadżetów to marketing. Bez sponsorowanych łez i bez „ten rower zmienił moje życie". Z zasady nie pokazuje twarzy — woli, żeby teksty broniły się same.